Bidnie, ale...noworocznie

Wstyd się przyznać, ale w końcu ruszyłem dupę na pagóry. Pomysł na wyjazd w Nowy Rok upadł.

Wystraszyłem się opadów deszczu, wiatrów i cholera wie czego jeszcze. Pierwsza połowa stycznia wyjazdowo układa mnie się przyzwoicie, ale co z tego, skoro festiwal wymówek opanowałem perfekcyjnie. Czas skończyć z umizgami i pora wyrwać się z domu, bo oszaleję!

11.01.2022 

Wrocław - Przełęcz pod Wieżycą - Skalna 524 m - Przełęcz pod Wieżycą - Wrocław

To będzie skromna jednodniówka i zarazem pierwsza impreza AD 2022, nawet "odstawiam" nowy odnośnik w etykietach. Na stole leżało Pogórze Wałbrzyskie i Masyw Ślęży. Postawiłem na to drugie, bo bliżej. Mogę wpaść na kilka godzin i spokojnie zajrzeć w parę miejsc bez żadnej presji czasowej. Wyjeżdżam około 9.30 i bez zbędnego kombinowania ląduję na Przełęczy pod Wieżycą. Na parkingu pusto, czysto i nie szczypie w oczy:
Do Domu Turysty pod Wieżycą nie zaglądam, jestem po sutym śniadaniu. Wspomnieć jednak muszę, że bardzo szanuję ten lokal. Na pierwszy ogień idzie kamienna ławka z 1923 roku znajdująca się przy Drodze Piotra Włosta:
Odnoszę wrażenie graniczące niemal z pewnością, że ten piękny "mebel" niszczeje, szkoda by było. Nie mam ciśnienia czasowego, zatem garnuch gorącej herbaty jest wielce wskazany. Po krótkim przerywniku kulam dalej. Za chwilę dotrę do Bialskiego Rozdroża:
Chwilę spędzam przy kamieniu informacyjnym. Niebawem ruszam na kolejny przystanek, Źródło Ślężan:
Pot z czoła ogarnąłem na ławeczce, długo nie siedzę w obawie aby tyłek mnie nie przymarzł. O poddupniku przypomniałem sobie na Skalnej, na którą za chwilę ruszam. Przede mną gwóźdź programu, jestem na zielonym szlaku. Dzwoni Red. Sapię mu w "słuchawkie", że jest mnie wstyd. Pierwszy naciągany wyjazd od końca piździernika ubiegłego roku. Ten mnie pociesza, że Skadi też mu to mówiła. Dobrze, że nie jestem sam w tych problemach :)) Kończymy rozmowę, docieram do podejścia na Skalną:
Za chwilę zasapany docieram na miejsce:
Skalna słynie z największego nagromadzenia formacji skalnych na terenie parku. Dobrze jest uwalić się w miejscu znanym i lubianym, Skalna 524 m:
Dłuższą chwilę marudzę. Łypnąłem na Radunię 573 m:
W kwestii widoków jest obrzydliwie, smog robi swoje, Góry Sowie "zasłonięte":
Po dłuższej przerwie pora się zbierać na kolejną atrakcję, czyli Skalna Perć. Jeszcze lawiruję chwilę przez formacje Skalnej, aby za chwilę wyjść na ścieżkę:
Która doprowadzi mnie do wejścia na skalną przechadzkę, rządzę na Olbrzymkach. Ten odcinek jest dla mnie ogromną atrakcją Masywu Ślęży. Mijam kolejne żródło:
I za chwilę wkraczam na bardzo atrakcyjny fragment szlaku niebieskiego:
Dodatkową truskawką na torcie jest dawny punkt widokowy na Małych Olbrzymkach, nie wyobrażam sobie tam nie zajrzeć. Pamiątką świadczącą o świetności tego miejsca to zachowana metalowa poręcz:
Schodzę do Rozdroża pod Małymi Olbrzymkami:
A dalej na szagę kamiennymi schodami do Drogi Piotra Włosta:
Zasadniczo kończę imprezę, docieram ponownie do Bialskiego Rozdroża, wybieram jednak inną ścieżkę do przełęczy. Mijam obiekt rekreacyjno-wypoczynkowy:
Wcześniej spotykam gościa, który mieszka w Sobótce 50 lat, tak twierdzi. Po chwili rozmowy ruszam na ostatnią prostą. Temperatura cały czas poniżej zera, do pełni szczęścia brakowało śniegu. Mimo wszystko jestem zadowolony z tego krótkiego wypadu i z polikami czerwonymi jak dupa pawiana docieram na parking do wozu bojowego:

Na miejscu przebieram się w suchą wełnę i mknę do domu. 

Dziękuję za uwagę.

Komentarze

  1. Witać w Nowym Roku! Z taaaaaką 'szafą'? Nie nie, nie bójmy się tego powiedzieć, przecież to wygląda co najmniej... niepoważnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz w roku i księdzu nie zaszkodzi :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu wyprzedziłeś mnie w otwarciu noworocznego sezonu . W sobotę wybieramy się większą ekipą do Groty Komonieckiego (Beskid Mały) , powrót w niedzielę . Mam nadzieję że będzie śnieg i lód bo sprawiłem sobie wypasione raczki (ciekawi mnie jak to ustrojstwo będzie się sprawowało- mam małe doświadczenie zimowe ). Pozdrawiam Dynidor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczki to bardzo dobra rzecz, będzie Pan zadowolony :) Pozdrawiam menelsko

      Usuń
  4. Menelu, wszystkiego wędrówkowego w 2022 :)
    Ja ten rok rozpoczęłam wybitnie wcześnie: 7 stycznia wdrapawszy się na Łapsową Polanę, oby to nie znaczyło szybkiego końca :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech mnie usieką! Kogo to moje biedne oczy widzą :)

      Najlepszego!

      Usuń
  5. Zima jakaś taka bidnawa w tym sezonie. Oby nieco dośnieżyło! I dobrze, żeś ruszył przed siebie, bo szkoda na czterech literach siedzieć, nawet jeśli aura jest, jaka jest. Urocze to zdjęcie z promieniami słońca. W Masywie Ślęży byłam aż raz, za to cudną jesienią. Jakoś teraz nie po drodze. Tobie dobrze - masz blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masyw Ślęży to dla mnie miód na serce odnośnie krótkich wypadów.

      Usuń
  6. Jako, że Ślężę, miałem okazje dość pooglądać, to nabrałem na nią smaka i z wielką ciekawością, próbowałem odtworzyć trasę wycieczki. Mniej więcej mi to wyszło zapewne, ale te skałki, Skalna i perć bardzo mi do gustu podchodzę. Fajnie, bo może coś w tym roku z tym rejonem pomyślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skalna i Skalna Perć to dla mnie chyba największa atrakcja Masywu Ślęży, dodatkowym atutem jest dawny punkt widokowy, do którego aby dojść należy odbić ze szlaku niebieskiego. Miałem jeszcze dwie pozycje do zwiedzenia, ale czas blokował.

      Usuń
    2. Dla mnie także Skalna z przyległościami to największe atrakcje Ślęży. Zresztą poza szlakami ten rejon także ma sporo do zaoferowania.

      To w tym roku przerzucasz się na plecak o mniejszej pojemności? ;)

      Usuń
    3. Ani myślę. Zabierać dużą szafę na parę godzin jest trochę nie ten teges, tak mnie się zdaje :))

      Usuń
  7. Ha, a mój festiwal wymówek trwa jakby był był moim nieplanowanym postanowieniem noworocznym! :/ 2022 w górach jeszcze się dla mnie nie zaczął! ;( No i jeszcze ta niemrawa zima, oby się w końcu rozkręciła! Ciekawe miejscówki w Masywie Ślęży! Nie znałam, nie widziała, nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do festiwalu wymówek, mam podobnie :)) Cenię Masyw Ślęży. Dodatkowym atutem jest bliskość pasma, co daje pokusę na imprezę "przed obiadem".

      Usuń

Prześlij komentarz