Gołoborze na Błażkowej 1.04.2017

Na Prima Aprilis wyskoczyłem na chwilę w Góry Bystrzyckie. Intrygował mnie czarny szlak relacji Kamienna Góra 704 m - Wambierzyce.

Zatopiwszy oko w nowej mapie Gór Stołowych okazuje, że szlak rzeczony został wydłużony z Wambierzyc do Ścinawki Górnej. Poza tym, interesowało mnie również aby zajrzeć na pewne gołoborze, które nad czym ubolewam, nie jest opisane nawet w przewodniku "Góry Bystrzyckie i Orlickie" Marka Gałowskiego. Początkowa wersja mojej przechadzki miała się kończyć w Wambierzycach i zaczynać w Szczytnej, zmiana planu nastąpiła w autobusie.

1.04.2017

Wrocław - Polanica Zdrój - Kamienna Góra 704 m - gołoborze na Błażkowej 805 m - Duszniki Zdrój - Kudowa Zdrój

Toczę się Beskidem z zakupionym biletem do Szczytnej, ale moje wybujałe ego mówi mi, wysiądź w Polanicy Zdroju, tak też uczyniłem. Udaję się do "Biedronki" celem uzupełnienia ekwipunku. Po zakupach nie bojąc się niczego, lansu zadaję do stacji PKP, skąd zielonym szlakiem zapodaję na Kamienną Górę 704 m. Krokiem równym a tempem miarowym osiągam Przełęcz Sokołowską 564 m:
Z której już tylko rzut kamieniem do pierwszej góry. Serwuje ona przyzwoite waruneczki, widokowe, noclegowe i wypoczynkowe. Mowa oczywiście o Kamiennej Górze 704 m. Zyrknąłem co słychać na dole:
Pozwoliłem sobie również na chwilę relaksu:
Od tego miejsca przerzucam się na szlak czarny. Pierwszym tematem będą ruiny fortu Blokhauz:
I zasadniczo do Wolarza nic nadzwyczajnego się nie dzieje, więc lania wody daruję. Docieram na Wolarz 858 m z kroplami potu na czole :))
Na szczycie robię odpoczynek i zmieniam kolor szlaku na czerwony. Mam w planie zajrzeć na tajemnicze gołoborze na Błażkowej, zawsze tam nie byłem! Na Rudniku 845 m ponownie zrzucam klamota:
A przede mną strome zejście, następnie odrobina asfaltu, mijam leśniczówkę i sprawnie docieram na Rozdroże pod Błażkową. Kiedyś spałem tu pod namiotem. Mając w pamięci, że niedaleko znajduje się przyzwoity hotel, w którym jeszcze nie było mnie dane kimać, ale kiedyś ten dzień nadejdzie. Mnie obecnie interesuje gołoborze, na które docieram pozaszlakowo, na szagę, na prześwit:
Należy wspomnieć, że znajduje się tutaj przyzwoitej jakości "schron":
Okazuje się, że obok podejścia którym uskuteczniałem, znajdują się schody kamienne. Może to świadczyć o tym, że rzeczone miejsce za czasów niemieckich mogło być ważnym punktem turystycznym:
Druga rzecz która mnie poruszyła, to kamienny chodnik/promenada w strefie szczytowej:
Zwiedzanie gołoborza zamykam obcinką na Rudnik/Wolarz:
Schodzę schodami z uśmiechem do ósemki:
Jestem ponownie na rozdrożu. Czas na kolejny piękny pozaszlakowy teren. Piękna polana, na której się uwalam:
Będę kontynuował dalszą trasę, czyli zapodaję poza szlakiem. Obejście pagóra Gołębia 706 m i za moment ukazują mnie się Stare Bobrowniki. Przepięknym terenem docieram do żółtego szlaku i idę do Dusznik Zdroju. Przy kolejnym bardzo kameralnym podejściu obejrzałem się za siebie, stamtąd szedłem:
Docieram na Rozdroże pod Nawojową i przeskok na niebieski szlak. Dobrze się składa, bo łapię się na zachód słońca, a terenem jestem wstrząśnięty:

Duszniki Zdrój.  Docieram na przystanek autobusowy, mam godzinę czasu na ostatni kurs do Kudowy Zdroju. Wskakuję w jakiś waciak...chłodno się robi. 

Dziękuję za uwagę.

Komentarze

  1. Widzę że kolejna wrzuta z archiwum. Ale bardzo fajna. Latałem po tych terenach przynajmniej dwukrotnie. Gołoborze na Błażkowej jest super. Bardzo mi się tam podoba, choć w rzeczy samej ostatni raz odwiedziłem je kilka lat przed Twoją relacją i wtedy było chyba jednak więcej różnych chęchów. Teraz jakby bardziej przetrzebione. :)
    Kurczę, a tego "fotelika" z Kamiennej Góry jakoś nie zapamiętałem. A patrząc jak w niego "wpadłeś", można przypuszczać że jest...słusznych rozmiarów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na gołoborze wrócę, dodatkowym atutem jest znajdujące się pod Błażkową miejsce "noclegowo-wypoczynkowe", na nocleg w którym czaję się od paru lat. Kamienny fotel jest słusznych rozmiarów jak zauważasz, do tego wygody nie można mu odmówić :)

      Usuń
    2. Zapomniałem dodać, że Stare Bobrowniki i ich okolica bardzo mnie urzekły. Też szedłem wtedy wieczorną, tyle że jesienną porą i te widoczki na pojedyncze domostwa w arii "ozłoconego" drzewostanu sprawiły, że przez moment chciałem je*nąć wszystko i już tam...zostać. :)

      Usuń
    3. Tia, wiem o czym piszesz :))

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa relacja... I to gołoborze ze schodami - gdzie udało Ci się wyszperać takie rzeczy, skoro nawet w rzeczonym przewodniku o nim nie piszą? A w leśny fotelik wstrzeliłeś się idealnie kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinienem dorzucić, że w Słowniku Geografii Turystycznej Sudetów również plaża w tym temacie. Kiedyś w "internetach" znalazłem "wycieczkę ekipy bardzo zakręconej". A kamienny fotel na mnie "kuty" :).

      Usuń
  3. Ty nawet w Prima Aprilis nie umiesz usiedzieć na d...e w domu - dopiero po chwili dojrzałem rok 2017 ( wiek robi swoje). A tak z innej beczki widziałeś ,,Skrzata Odkrywcę '' i pytanie nr 2 : korzystałeś kiedyś z hamaka zamiast namiotu ? Pytam się poważnie , chodzi mi o spanie na dłuższych szlakach . ⛺ trzeba zawsze podsuszyć z rana a to kłopotliwa strata czasu itp. Najlepszego po Świętach i zdrowia od Dynidora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cze Dynidor ! :)

      1. "Skrzat Odkrywca", chodzi o youtubera? Nie.
      2. Co do hamaka, do niedawna bardzo nad tym "pieruństwem" myślałem. Będąc z kolegą Krzyśkiem na wspólnym melanżu na zielonym szlaku granicznym ze startem w Niemojowie/ja tylko w opcji łyk-end niestety/, tenże ziom jest miłośnikiem hamaka. Na noclegu rozłożył swój sprzęt, mogłem doświadczyć, dotknąć, spróbować. Dał mi wówczas cenną wskazówkę do przemyślenia, ja uwielbiam spać na brzuchu. Póki co, dałem sobie spokój.

      Usuń
  4. To ten rejon, który mam od dłuższego czasu obiecany do odwiedzenia. Jeszcze nie było okazji, ale na liście życzeń cały czas widnieje.

    Całkiem ładnie na tym gołoborzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat jest o tyle istotny, że nie jest oklepany. Czaru i powabu gołoborze okaże przy dobrej widoczności. Intryguje mnie nocleg pod Błażkową, muszę koniecznie wbić tam na chrapanko. Na forum NPM zapodałem relację z informacją, że tam kimałeś. Doszliśmy potem do "ładu" i okazało się, że to jednak nie ten lokal. "Sprawa" Błażkowej nabiera kolorów :)

      Usuń
    2. Tak, pomyliły Ci się lokale noclegowe. Bo pamiętam jak chciałeś w nim spać, zostawić rzeczy i skoczyć na gołoborze. Co mi się trochę nie kalkulowało ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza